Angry Geeks: Jak zamieniłem iPhone na OnePlus i dlaczego chciałbym to cofnąć?

Ostatnią przesiadkę między ekosystemami telefonów wykonałem około 2015 roku. Przesiadłem się wtedy z Sony Xperia (nie pamiętam dokładnego modelu, ale pamiętam, że był reklamowany wizerunkiem Agenta Jej Królewskiej Mości – Jamesa Bonda – aka 007). Zawsze się zastanawiałem – jak tajny agent mógłby wytrzymać z takim telefonem. Po zapoznaniu się z ofertą Apple w telefonach na lata 2020/2021 pomyślałem tylko… meeehhhh. Niby te kanciaste krawędzie rodem z serii 4 i 5 robią wrażenie, ale jakoś tak… Niewiele więcej widziałem w nowych modelach iPhone. Postanowiłem więc sprawdzić co tam w obozie Androida.

Mniej więcej dwa miesiące temu kupiłem OnePlus 8 Pro i Suunto 7. Sprzęt fajny. Jestem pod wrażeniem jak działa w telefonie aparat (porównywalnie do iPhone 11 Pro Max) i jak działają WBUDOWANE głośniki. I nie, nie żartuję. To jest efekt DOLBY ATMOS. Ekran jest super – obraz żyleta. Fast charging – miód malina. Dołączone słuchawki – dźwięk ekstra – lepszy niż ze standardowych airpodsów. Chociaż już z bezprzewodowych, jest nieco gorzej. Wielki plus po stronie Androida to współpraca z Windowsem w tym samym zakresie co iPhone + MacOS (połączenia i smsy) – oraz ekstra dostęp do zdjęć na telefonie z poziomu apki na kompie – extra!

Naprawdę sprzęt jest rewelacyjny! I nie ma tu nawet co opwiadać. OnePlus 8 Pro – to kawał solidnego sprzętu. Dla tych którzy dobrze czują się w świecie Androida – to jest bardzo dobra oferta.

Zegarek nawet fajny – bateria na dwa dni, ale ubogość konfiguracji tego co ma być na tarczy jest przerażająca – dodatkowo tarcze są ekstra płatne – i w sumie ok – zgadzam się, ale kupiłem kilka i jedyna różnica to konsumpcja energii. Bardziej interesujące tarcze potrafią wykorzystać baterię w 6-8 godzin. W porównaniu do Apple Watch to jest jakaś przepaść.

JEDNAK CO Z TEGO JEŚLI UŻYTKOWANIE TAKIEGO ZESTAWU TO PO PROSTU JEST JAKAŚ GEHENNA!!!

Pierwsze 6 dni – 4 restarty, 3 nieudane opłaty G-Pay – 2 na zegarku i jedna na telefonie (w jeden wieczór, w 3 różnych sklepach) chociaż działało tego samego dnia do południa. Na terminalu płatniczym pojawia się komunikat „Wykonaj instrukcje na ekranie” – ale ani zegarek, ani telefon nie wyświetlają absolutnie żadnego powiadomienia, ani akcji do wykonania. Jest to irytujące gdy pojawia się niepokój związany z pytaniem „czy uda mi się zapłacić?”.

Odcisk palca działa w 80% przypadków. Do not disturb – nie działa synchronicznie – telefon ustawia się wg. harmonogramu – zegarek nie – trzeba kliknąć na ekranie zegarka ręcznie „nie przeszkadzać”. Powiadomienia nie znikają na zegarku – szczególnie od wszystkich połączeń głosowych z aplikacji takich jak: whatsapp, skype, telefon – odbieram połącznie i przez 2 minuty wibruje mi zegarek z połączeniem. Wibruje nawet jak już skończę rozmowę. Powiadomienia na zegarku – losowo raz się pojawiają raz nie. W sumie ze wszystkich funkcji smartwatcha – zostały mi funkcje „watch”, czyli korzystam z zegarka tylko aby sprawdzić godzinę.

Na telefonie – 4 przycinki w losowych apkach podczas skrolowania. Przypomnę, że mówimy tu o sprzęcie w cenach sprzętu Apple. I jeszcze jedno podczas aktualizacji do OxygenOS 11 – system przywrócił mi ustawienia wszystkich powiadomień. Musiałem znowu odklikiwać te powiadomienia z tych aplikacji, których nie chce. I tylko jedna uwaga do samego telefonu – zaokrąglony ekran i funkcja przewijania wstecz gestem od brzegu ekranu działa fatalnie. Przez 5 lat korzystania ze sprzętu Apple nie zaliczyłem tyle zjebanych rzeczy co w 6 dni na androidzie. Jeszcze trochę i będę miał na sprzedaż telefon wraz z zegarkiem. Przecież to nie jest dla ludzi. Wszyscy Ci którzy twierdzą, że Android działa już na poziomie iOS – to chyba nie wiedzą jak działa iOS. Absolutnie to rozumiem. iOS jest na kilka modeli sprzętu – Android musi obsłużyć wszystko, a jeszcze dodatkowo producenci dokładają swoje. Problematyczne staje się też obsługiwanie aplikacji

I naprawdę chciałem dać szansę Androidowi – kupiłem sprzęt który wg różnych rankingów plasuje się tuż za Google Pixel i Samsungiem Galaxy S20. Nie czuję się fanboyem Apple. Tymczasem po 2 miesiącach całkowicie odwykłem od wygodnego płacenia zegarkiem. Jest też pozytyw – dużo mniej czasu spędzam przed ekranem telefonu, bo szczęśliwie do mobilnych zadań zachowałem sobie iPada. Więc z pewnością nie zostanę fanboyem Androida.

Podsumowując – jako człowiek, który przede wszystkim ceni swój czas – już wiem, że przesiadka na urządzenia z Androidem na pokładzie to był błąd. A teraz pozostaje mi cierpliwie czekać na dostępność iPhone w sprzedaży u mojego operatora telefonii komórkowej. Przede wszystkim zaś – muszę testować swoją wytrzymałość i swoje nerwy podczas korzystania z Adnroida. Na plus ekosystemu firmy Alphabet 😉 można zaliczyć „równoległe” aplikacje, oraz usługi, które nie działają na iPhone – np. Google Stadia, czy chociażby USB OTG. Jednak nie jest to w stanie zrównoważyć problemów wynikających z codziennego kontaktu z Androidem, przynajmniej dla mnie.

Piotr Berent

Piotr Berent od 2002 w pocie czoła pracujący w środowisku IT, obecnie freelancer - Inżynier Systemowy. Entuzjasta wirtualizacji, automatyzacji i rozwiązań opartych o narzędzia open-source.

Leave a Reply