Cameyo – własne wirtualne aplikacje

Cameyo logoJakiś czas temu, proponowaliśmy w ramach akcji „blog spece.IT poleca” oprogramowanie wspomagające odzyskiwanie plików – Recuva. Dziś chcielibyśmy zaproponować narzędzie wspomagające utrzymanie porządku wśród aplikacji – Cameyo. Każdy administrator borykał się z pewnością w swojej karierze z problemami zdalnych instalacji oprogramowania. O ile zainstalowanie jakiegoś programu na kilku stacjach roboczych nie stanowi problemu o tyle gdy w grę wchodzi kilka tysięcy stacji bywa, że kłopotów nie da się uniknąć. Tym bardziej jeśli chodzi o oprogramowanie podlegające częstym aktualizacjom. Jak więc pogodzić przyjemne z pożytecznym? Tu z pomocą może przyjść idea aplikacji wirtualnych. Jednak wiele narzędzi do budowania tego typu aplikacji to płatne komercyjne rozwiązania. My polecamy zastosowanie znakomitej darmowej aplikacji przeznaczonej do wirtualizacji oprogramowania – Cameyo. (do pobrania ze strony: www.cameyo.com).

Wirtualne aplikacje – o co tu chodzi?

Cały zamysł aplikacji wirtualnych opiera się na przygotowaniu niezależnego pakietu uruchomieniowego (najczęściej w postaci jednego pliku .exe). Taki plik zawiera wszystkie niezbędne do działania biblioteki programu, wymagane wpisy w rejestrze Windows oraz informacje o plikach tymczasowych potrzebnych do uruchomienia danego software’u.
Odpowiednio przygotowany plik możemy umieścić na dysku USB, przechować w usługach dysków online (np. Dropbox, Google Drive lub SkyDrive), tak aby zawsze mieć dostęp do niezbędnych dla naszej codziennej pracy narzędzi. Jeśli chodzi o wykorzystanie w przedsiębiorstwie – możemy stworzyć zasób sieciowy na którym będziemy magazynowali takie wirtualne aplikacje, a na stacjach klienckich zamiast instalowanego oprogramowania będziemy tylko wklejać skrót do odpowiedniego pliku .exe.
UWAGA!!! warto zwrócić uwagę, na postanowienia licencyjne oprogramowania, które zamierzamy wirtualizować, może się bowiem okazać, że pojedyncza licencja na dany program nie obejmuje takiego sposobu jego wykorzystania.

Cameyo – od czego zacząć

Aplikacja Cameyo już na starcie oferuje dostęp do pokaźnej biblioteki zwirtualizowanych aplikacji dostępnych z poziomu narzędzia. Oczywiście są to z reguły najpopularniejsze darmowe narzędzia dostępne w Internecie, jak np. Notepad++, Foobar2000 czy wspomniany przez nas przy okazji wpisu o ogólnych zasadach bezpieczeństwa – KeePass. Zachęcamy do przejrzenia tej biblioteki zawierającej około 500 gotowych pakietów.
My jednak skoncentrujemy się na stworzeniu własnej wirtualnej aplikacji. Do zobrazowania całego procesu posłużymy się przykładem Acrobat Reader. Czego zatem potrzebujemy? My wykorzystaliśmy maszynę wirtualną z systemem Windows XP, ale może być to równie dobrze Windows 7 lub 8. System był tzw. „golasem” bez programów antywirusowych i innych, które mogłyby zakłócić proces tworzenia pliku .exe. Jedyne co należało doinstalować do biblioteki .NET (Cameyo wymaga .NET w wersji minimum 3.5). Maszyna była także odłączona od Internetu (tak na wszelki wypadek, bo bez programu antywirusowego nie warto kusić losu i narażać się np. na ataki wirusa Weelsof).

Cameyo – moja pierwsza wirtualna aplikacja

Po uruchomieniu aplikacji Cameyo naszym oczom ukazuje się takie okno (jak widać bez podłączenia do Internetu, a więc tym samym bez możliwości korzystania z zasobów biblioteki Cameyo).

Cameyo - okno główne

Wykonywanie własnej przenośnej aplikacji należy zacząć od kliknięcia ikonki aparatu (Capture app locally). Zostanie wykonany tzw. snapshot naszego systemu, o czym zostaniemy poinformowani stosownym komunikatem:

Cameyo - snapshot

Gdy czynności inicjalizujące wykonywanie aplikacji wirtualnej zostaną ukończone, Cameyo poinformuje nas o tym, że możemy wykonać instalację wybranego oprogramowania:

Cameyo - install

Wykonujemy instalację (jeśli wymaga ona restartu to restartujemy komputer), a po jej ukończeniu klikamy przycisk „Install done”. W tym momencie wykonany zostanie kolejny snapshot systemu:

Cameyo - snapshot

Tu na chwilkę się zatrzymajmy. Jak wspomniałem wcześniej, całą procedurę przeprowadzaliśmy na zupełnie czystej maszynie, bez podłączenia do Internetu. Jest to dość istotne z punktu widzenia snapshotów. Cała tajemnica Cameyo, opiera się na wykonywaniu zrzutów systemu (przed i po instalacji) i późniejszym ich porównaniu. Z różnicy jaka powstaje po zmianach wprowadzonych przez instalację – my otrzymujemy wykonywalny plik. Dlatego też ważne jest, żeby procedurę instalacji przeprowadzić w jak najkrótszym czasie (nie robiąc przerw na kawę 😉 z wyłączonymi zbędnymi usługami Windows i bez żadnych uruchomionych aplikacji w tle. Jak wiadomo, każdy (a na pewno większość) proces uruchomiony w systemie coś robi (zmienia pliki tymczasowe, modyfikuje wpisy w rejestrze itp… ). Jeśli więc chcemy, żeby nasza wirtualna aplikacja działała stabilnie i przewidywalnie, powinniśmy ograniczyć, lub nawet całkowicie wyeliminować, uruchomione procesy na maszynie na której wykonujemy całą operację. (W świecie idealnym w systemie powinna być uruchomiona tylko i wyłącznie instalacja oprogramowania). Wierzę, że to pokrętne tłumaczenie wyjaśnia zasadę wykonywania snapshotów 🙂 Zakończenie całej tej procedury powinno zaowocować następującym komunikatem:

Cameyo - success

Jako, że z natury geek to człowiek ciekawy świata, oczywiście klikamy w guzik „Edit package” 🙂 W nowo otwartym oknie otrzymujemy dostęp do pewnych ciekawych funkcji naszej wirtualnej aplikacji.Cameyo - edit

W zakładce „General” możemy zmodyfikować np.:

  • ścieżkę w której aplikacja będzie się uruchamiać;
  • tryb izolacji (możemy sprawić, że plik .exe będzie mógł modyfikować tylko zawartość folderu „Moje Dokumenty”, Pulpit systemu oraz dyski sieciowe; plik zostanie całkowicie pozbawiony ingerencji w system; plik otrzyma pełne uprawnienia do naszego systemu);
  • ikonkę

Zakładka „Files” i „Registry” zawierają informację o tym jakie pliki i wpisy w rejestrze „utworzy/potrzebuje/zmodyfikuje” nasza wirtualna aplikacja.
Zakładka „Advanced” pozwala na skorzystanie z opcji np. usuwania śladów bytności aplikacji w systemie 😉

Cameyo - edit

Po kliknięciu w menu File -> Save nasza praca zostanie zwieńczona mobilnym plikiem .exe zapisanym w wybranej przez nas lokalizacji.
Zachęcamy do prób i eksperymentów z aplikacją Cameyo i jednocześnie wierzymy, że ten opis ułatwi wam codzienną pracę w waszych mniej lub bardziej skomplikowanych środowiskach.
 
 

Piotr Berent

Piotr Berent od 2002 w pocie czoła pracujący w środowisku IT, obecnie freelancer - Inżynier Systemowy. Entuzjasta wirtualizacji, automatyzacji i rozwiązań opartych o narzędzia open-source.

Przeczytaj także...

Dodaj komentarz