G33Kultura Archiwum

32 bity geekowej nostalgii

Każdy z naszych czytelników, kto urodził się i wychowywał w latach osiemdziesiątych minionego wieku, miał niesamowitą okazję obserwować ultra szybki rozwój technologi. Jestem jednym z Was. Wychowywałem się w malutkiej miejscowości, gdzie coś co można było nazwać dostępem do Internetu pojawiło się dopiero w roku 1998. Jednak gdzieś tam obok mnie technologiczny świat szalał i rozwijał się w zastraszającym tempie. W zasadzie już jakiś czas

Wywiad – Jon von Tetzchner i kilka słów o przeglądarce Vivaldi.

Original, english version of interview below   Tegoroczny infoShare obfitował w inspirujące i ciekawe postacie świata IT i okolic. Gdy okazało się, że przybędzie również Jon von Tetzchner, człowiek odpowiedzialny za sukcesy Opery oraz powołanie do życia przeglądarki Vivaldi, to nie mogłem przepuścić okazji, żeby z nim porozmawiać. W końcu to On przez ostatnie kilkanaście lat miał największy wpływ na to jak postrzegałem internet i umożliwiał wygodną podróż nawet po jego

Helion i Wielkanocny Kiermasz Książkowy

Święta Wielkanocne tuż tuż, więc zamiast leniuchować na kanapie zajadając mazurki lub inne pyszne świąteczne ciasta proponujemy udać się na skromne zakupy i poszerzyć biblioteczkę ebooków lub audiobooków o nowe pozycje. Nasz partner Grupa Helion SA z okazji zbliżających się świąt Wielkanocnych zorganizował na jednym ze swoich serwisów świąteczną promocję w której znalazło się niemal 6500 ebooków i audiobooków z rabatami w trzech progach 40%, 45%

Jaka klawiatura do pracy i dlaczego gamingowa?

Komputer w pracy to norma już od wielu lat, jeżeli ktoś pracuje przy biurku to spędza przy nim praktycznie 8 godzin, a czasem nawet jeszcze dłużej. Jeżeli natomiast chodzi o naszą działkę IT, czyli  programistów, adminów, wsparcie IT, to nie będzie to chyba stwierdzenia na wyrost, jeżeli napiszę, że jesteśmy (albo zmierzamy w tym kierunku) wirtuozami klawiatur. Oczywiście jakakolwiek ze standardowym układem nada się do pracy, ale skoro używamy jej

Angry Geeks: Uśmiechnięty facet z parasolem

Nie, nie jestem dziś Angry, ale za to bardzo ubawiony kreatywnością kreatywnych specjalistów od reklamy kreatywnej ;). Od wczoraj nękają mnie reklamy (tak, wiem, pora pozjadać ciasteczka i wymieść okruszki) pewnej firmy zajmującej się backupami. Co do samej firmy nie mam zastrzeżeń ich oferta wygląda całkiem profesjonalnie z szerokim wachlarzem usług. Na baner nie zwrócił bym szczególnej uwagi gdyby nie porażająca wręcz z obrazka sprzeczność. Zresztą

Angry Geeks: Grrr… snipping tool

No dobra Łukasz, to Twoja wina. Nie trzeba było prowokować i pisać , że tym razem Snipping tool „działa już tak jak powinien”, bo to wciąż niedorobiony „produkt” Microsoftu, który świadczy jedynie braku kreatywności producenta i jego podejściu do UX. Trudno, ostatnio nie narzekałem, ale dziś nie mogę już milczeć. Liczyłem, że MS w swoim najnowszym, flagowym produkcie poprawi wreszcie to narzędzie było zrobione przynajmniej znośnie.

(Life)hacking haseł

Wybaczcie nieco clickbait’owy tytuł niczym ze znanych polskich portali. Nie będzie o tym jak złamać każde hasło, a o tym jak używać haseł nie tylko do zabezpieczania dostępu do systemów i usług. Prawdą jest, że wpisywanie haseł to jedna z najczęściej powtarzanych czynności podczas pracy przy kompie, szczególnie gdy się pracuje w IT. Też tak macie, że po kilku dniach funkcjonowania nowego hasła palce same wiedzą gdzie znaleźć

Odwrócona dłoń z wysuniętym środkowym palcem

Nie to nie do was, naprawdę. :) Wiem, że od jakiegoś czasu piszemy nieco mniej :/, ale to nie jest pożegnalny wpis. To raczej pochwała wędrująca w kierunku Microsoftu. Firma ostatnio dokonała czegoś naprawdę przełomowego – dokładne zaimplementowanie najnowszego standardu Unicode do nowej wersji ich systemu operacyjnego. Standardu, który był zbyt „kontrowersyjny” dla Apple i Google. Tak, tak, MS znany jest był ze swojego wprowadzania

Prokrastynacja i kunktatorstwo w IT

        … albo będzie w przyszłym tygodniu.

Angry Geeks: Krosowy czy krosowany, czyli sieciowa „Szklana pułapka”

Nazwy nowinek z dziedziny IT i ogólnie technologii, w zdecydowanej większość mają swój początek w języku angielskim, a co za tym idzie nie mają polskiego odpowiednika. Część nazw pozostawiana jest w formie niezmienionej (i tak według mnie jest najlepiej), część z lepszym lub gorszym skutkiem jest tłumaczona na język polski, co czasem nie dość, że powoduje uśmiech politowania nad autorem, to jeszcze, co gorsze, wprowadza problemy w komunikacji. Zdarzają