Angry Geeks: Uśmiechnięty facet z parasolem


 
Nie, nie jestem dziś Angry, ale za to bardzo ubawiony kreatywnością kreatywnych specjalistów od reklamy kreatywnej ;). Od wczoraj nękają mnie reklamy (tak, wiem, pora pozjadać ciasteczka i wymieść okruszki) pewnej firmy zajmującej się backupami. Co do samej firmy nie mam zastrzeżeń ich oferta wygląda całkiem profesjonalnie z szerokim wachlarzem usług. Na baner nie zwrócił bym szczególnej uwagi gdyby nie porażająca wręcz z obrazka sprzeczność. Zresztą zerknijcie sami co mnie zaatakowało na fejsie.
 
postfb  
 
Uśmiechnięty facet z parasolem … w serwerowni.
 
Po głębszym zastanowieniu, rozumiem jaki miał być przekaz. Szczęśliwy admin w serwerowni z solidną parasolką, która symbolizować ma ochronę w postaci dobrego backupu – backupu realizowanego przez tę właśnie firmę. Ja dla mnie to taka tęczowa parasolka świetnie może się nadawać do zabezpieczenia  przed biznesowym shit stormem gdy się okaże, że takiego backupu nie posiadamy. Ale to już tylko moja interpretacja podyktowana doświadczeniem ;).
 
Po pierwsze, od razu widać, że to nie jest żaden admin – zbyt czysty i zbyt uśmiechnięty. Widzieliście kiedyś uśmiechniętego admina w serwerowni? Taki ktoś zadowolony jest gdy wszystko działa jak należy. Jeżeli pojawił się w serwerowni to znak, że coś się dzieje. Dwie pierwsze linie wsparcia nie mogły rozwiązać problemu (czyt. reset nie rozwiązał problemu), a zdalnie nie da się go zdiagnozować. „Szczęście” i „wizyta w serwerowni” to pojęcia, które się wzajemnie wykluczają i wie o tym każdy kto ma tam dostęp. No dobra są pewne wyjątki, a do nich należą dni gdy instalujemy w rackach nowe zabawki, albo gdy przyszliśmy zobaczyć jak bardzo źle elektrycy wykonali swoją robotę i okazało się, że godzinny downtime całego zakładu to nie wasza wina. Pan na zdjęciu ma zbyt dobrze wyprasowaną i czysta koszulę jak na kogoś kto właśnie grzebał w szafie i za mało spocony jak na godzinny downtime. Na dobrą sprawę mógłby to być project manager, ktoś z biznesu, czy sprzedawca-konsultant, ale kto takich do serwerowni wpuszcza? Ale wiecie, to reklama, musieli jakiegoś fotogenicznego modela wziąć do zdjęcia.
 
Po drugie, mimo tego, że w mniemaniu wielu jest synonimem ochrony i bezpieczeństwa to jednak parasol dość  jednoznacznie kojarzy się z wodą. Skąd jednak woda w serwerowni? Do gaszenia pożarów w takich miejscach używa się gazów, aby nie uszkodzić działających serwerów i innego sprzętu elektronicznego. Zgromadzone tam urządzenie niejednokrotnie są droższe niż cały budynek w którym się znajdują, więc nie ma co na tym oszczędzać. Więc dopóki serwerownia nie znajduje się pod toaletami (a i takie przypadki się zdarzają) to raczej wody w serwerowni nie uświadczymy. Choć niezbadane są umysły niektórych projektantów, czasem trafi się na takiego Bezdennie Głupiego Johnson’a i wtedy możemy spodziewać się nawet fontanny w samym centrum. Czy woda tam jest czy nie jednego możemy być pewni, jeżeli ktoś wchodzi z parasolką do serwerowni, to nie oznacza to nic dobrego.
 
Jak już mamy ustalone te dwie rzeczy można pokusić się nową interpretację, takie ukryte dno historii uwiecznionej na zdjęciu. Być może to admin i jego ostatni dzień w pracy (będący również ostatnim dniem pracy serwerów). Zdjęcie wykonane tuż przed uruchomieniem tryskaczy. Tak, w takim przypadku zdecydowanie przyda się poprawnie wykonany backup oraz jakiś przemyślany disaster recovery plan.
 

Podobne Tematy:

  • Dla tych nie byli nigdy w serwerowni. Tak wygląda prawdziwy admin przy pracy :-D http://weknowmemes.com/wp-content/uploads/2013/11/trust-her-shes-an-engineer-2-240×180.jpg

  • scribe_pl

    w dodatku ciepła tęcza!!!