Kilka komputerowych żartów, na które nabierzesz znajomych

trollface_miniaturaWielkimi krokami zbliża się dzień w którym każdy pomysł na żart jest na wagę złota, a kawały uchodzą płazem. W tym roku również usiedliśmy ze sztabem speców, którzy w kwestii nabierania innych mają już niejedno na sumieniu i przygotowaliśmy kilka metod na wykiwanie użytkowników komputerów. Znajdziecie tu informacje jak nabierać lub jak nie zostać nabranym. Jeżeli wam mało, zerknijcie na propozycje z zeszłego roku. Pamiętajcie jednak, żeby nie przesadzać, przecież chodzi o to, żeby wszyscy się dobrze bawili. W każdym razie blog nie ponosi odpowiedzialności za żarty, które wymknęły się spod kontroli ;).

Na koniec wstępu uwaga techniczna. Większość propozycji wymaga nieco czasu do uskutecznienia i trochę szczęścia, działać trzeba szybko, bo (szczególnie w pracy) komputer-cel zazwyczaj nie na długo pozostaje bez opieki. Planowanie i przygotowanie odgrywa tu kluczową rolę, warto mieć gotowy skrypt do szybkiej implementacji. Jeżeli macie natomiast uprawnienia admina w domenie, no cóż, pozostaje mi tylko życzyć owocnej pracy zdalnej ;).

Pulpitowe szaleństwo

Zacznijmy od dowcipu starego niczym Windows. Zapewne wszyscy znacie żart polegający na zrobieniu print screen pulpitu, a następnie podmianie tapety i usunięciu/ukryciu ikon. Jest też bardziej subtelny i irytujący wariant tego klasyka, który nie jest tak oczywisty. Najpierw dodajemy katalog lub plik o kompromitującej nazwie – „GołeStwory”, „Justin Bieber – plakaty” czy „Computers for dummies” – tu pełna dowolność i pole do popisu. Potem ukrywamy wszystkie inne ikony i robimy print screen, który następnie posłuży jako tapeta. Na koniec przywracamy wszystkie poprzednie ikony i usuwamy nowo utworzony plik/katalog. Pozostaje już tylko przyglądać się jak ofiara próbuje pozbyć się kompromitujących danych z pulpitu.

pulpit_folder


Inną pulpitową „przeszkadzajkę”, można wykonać równie prosto. Tym razem tworzymy nowy skrót na pulpicie. Nazwa powinna tym razem zachęcać do kliknięcia, a jednocześnie sprawiać, że zanim ofiara zajrzy do środka upewni się, że w pobliżu nie ma nikogo kto mógłby ją przyłapać na oglądaniu zawartości. W większości przypadków zadziała po prostu „Porn”, jednak zdarzają się inne szczególne przypadki dla, których bardziej atrakcyjna będzie zawartość folderu „KompilacjaJąder”. W wymyślaniu tytułu należy więc wykazać się intuicją. Następnie jako element docelowy skrótu wpisujemy komendę shutdown z wymyślonym przez was komentarzem. Na przykład coś takiego:

shutdown /s /t 3600 /c "Katalog "Porn" otwarty zbyt wiele razy. Komputer zostanie zrestartowany w celu wyczyszczenia pamięci cache oraz odświeżenia ilości powiązań"

Pozostaje dla niepoznaki podmienić ikonę skrótu na obrazek przedstawiający folder i pułapka gotowa

skrot_shutdown

Nasza ofiara po próbie zajrzenia do „katalogu” zobaczy taki komunikat.

skrot_shutdown2

Pamiętajcie, że do odwołania procedury zamykania służy

shutdown /a

Internetowy chaos

Tym razem coś bardziej zaawansowanego – modyfikacja plików hosts. Pliki te odpowiedzialne są za tłumaczenie adresów stron na IP, to taki lokalne statyczne DNSy. Zazwyczaj używa się ich do ustawiania aliasów do stron dostępnych po IP, bądź w przypadku gdy nie mamy dostępu do serwerów DNS. Tym razem jednak możemy użyć ich do nabicia kogoś w butelkę. Wystarczy podmienić lub edytować plik hosts dostępny w katalogu C:\Windows\System32\Drivers\Etc\, dla pewności warto jeszcze wymusić odświeżenie lokalnych rekordów DNS z użyciem ipconfig /flushdns.

hosts

Od tej chwili wpisywane w przeglądarkę adresy przekierowywać będą na IP wybrane przez nas. Jak możemy to wykorzystać? Zamieszać w głowie naszej ofierze i przekierować google na bing, facebook na myspace, onet na WP. Zresztą pole do popisu jest ogromne. Najlepiej wcześniej przyjrzeć się stronom, które odwiedzane są najczęściej (np. w historii przeglądarki) i przekierować je tak, aby konsternacja była największa :).

Dla powyższego przykładu plik hosts powinien zawierać takie wpisy:


204.79.197.200 google.pl
204.79.197.200 google.com
216.178.46.224 facebook.pl
212.77.100.101 onet.pl

Nawiedzona Klawiatura

Teraz pobawmy się nieco klawiaturą. Jeden z najłatwiejszych tricków do zrobienia jest zmiana domyślnego układu klawiatury. Azjatyckie języki są dość oczywistym wyborem, a tym samym łatwe do zdiagnozowania dla ofiary. Lepszy będzie w tym przypadku angielski, ale w układzie Dvorak. Literki niby te same, a jednak pisze się nieco gorzej ;). *b.yistxuq oy oq.79 b.9qx9ro7x KB

dvorak-right


Bardziej zaawansowany sposób na żart to celowa zmiana znaczenia przycisków klawiatury. Mapowanie klawiszy przechowywane jest, jak większość ustawień, w rejestrze systemowym – dokładniej w kluczu
HKEY_LOCAL_MACHINE\SYSTEM\CurrentControlSet\Control\Keyboard Layout
Jednak ręczne zmiany to udręka. Lepiej do tego celu użyć darmowego narzędzia, np. SharpKeys. Dzięki niemu szybko przypiszecie klawiszom inne znaczenia. Jak wiadomo, modyfikacje trzeba przeprowadzić szybko aby nie wzbudzić podejrzeń ofiary, dlatego warto przygotować sobie wcześniej eksport gałęzi rejestru po zmianach i zaimportować ją na innym kompie. Pamiętajcie o kopii zapasowej, żeby szybko wrócić do poprzednich ustawień. W przypadku gdy nasz cel musiałby najpierw zalogować do komputera, lepiej zaimportować plik juz po zalogowaniu za pomocą autostartu. Jakie klawisze podmienić? Najbardziej szokująca będzie podmiana enter’a i spacji, lewa strzałka i backspace, escape i Tab. Można jeszcze bardziej pokombinować – przemapować klawisze i dodatkowo poprzekładać je na klawiaturze… czyste zuo >:-)

sharpkeys


Jeszcze jeden pomysł na klawiaturowy chaos, tym razem z wykorzystaniem AutoHotKey. Jest to programik to służący do pisania makr wykorzystujących klawiaturę i mysz, tłumaczeniem skrótów na pełne frazy itp. Ogólnie bardzo przydatny, szczególnie do wykonywania prac gdzie często używacie podobnych sentencji lub szablonów. Pierwszego kwietnia przyda nam się jednak do nieco innych celów. Dzieki kilku makrom możemy sprawić, aby wciskane klawisze zamiast swoich funkcji reagowały wypisywaniem swojej nazwy. SHIFTmoPRAWYALTzeSPACEtoSPACEnaprawdPRAWYALTeSPACEzirytowaPRAWYALTc.ENTER

Skrypt powinien wyglądać mniej więcej tak:


enter::Send ENTER
Esc::Send ESCAPE!!!
Space::Send SPACE
Backspace::Send NaZad
Del::Send DELETE
Ctrl::Send Lost of CONTROL
RAlt::Send RIGHTALT

Wściekła mysz

Równie proste, lecz efektywne zagranie to podmiana kursorów myszy. Najmniejszym nakładem pracy możemy po prostu podmienić domyślną strzałką na systemowy kursor oznaczający zajętość. Wyraz osłupienia na twarzy user’a macie jak w banku.

cursor


Jeżeli chcemy się wykazać to podmienić można cały zestaw systemowych kursorów. W internecie sporo jest stron z darmowymi kursorami, wystarczy wybrać najbardziej obciachowy. Po ściągnięciu należy je wgrać do katalogu C:\WINDOWS\Cursors a następnie poprzypisywać w opcjach personalizacji systemu.


Na koniec również klasyk oraz dowód na poczucie humoru twórcy Sysinternals jak i samego Microsoftu. Udostępnili oni bowiem wygaszacz ekranu symulujący sławetny Blue screen of death. Program jest leciwy, bo datowany na 2006, więc chodził najlepiej pod Win XP. W nowszych wersjach niestety wyświetla błędy gdy próbujemy go ustawić jako wygaszacz. Pozwala jednak na odpalenie bezpośrednio z pliku scr, co również skutkuje przepięknym blue screenem. W takim przypadku warto odpalić go z autostartu z opóźnieniem. Zaskoczenie użytkownika murowane.


Jeżeli znacie inne komputerowe dowcipy lub inne warianty powyższych dopiszcie je w komentarzach. Czekamy również na relacje z udanych akcji dywersyjnych :).

Przeczytaj także...

3 komentarze

  1. Grzegorz Szyszło napisał(a):

    w pakietach office można też „odpowiednio” ustawić autokorektę 🙂

  2. HouK napisał(a):

    Lepszy żart … Odpiąć ofierze dysk z komputera i podmienić swoim czystym po czym zapuścić kasowanie danych z metoda DOD tak np 11 razy … Będzie się wykonywać kilka godzin. Komunikat No system disk or disk error po przerwaniu bezcenny 😀

Dodaj komentarz