Logitech Keys MX + Logitech MX Master 3 – idealne kombo?

Przez lata poszukiwałem klawiatury jak najbardziej zbliżonej do mojego wymarzonego ideału – maksymalnie cicha, maksymalnie wygodna i z przyjemnym skokiem klawiszy. Bardzo długo najlepszym wyborem w kwestii klawiatury była K810 firmy Logitech. Jest to kompaktowa klawiatura, która doskonale sprawdzała się zarówno w biurze jak i w podróży. Mając wszystko to czego potrzebowałem – podświetlanie, odpowiedni rozmiar, wagę i bardzo przyjemne klawisze. Największą wadą tego modelu było w moim odczuciu – zdolność do przesuwania się po blacie biurka przy nawet minimalnym użyciu siły. W końcu odnalazłem świętego graala (IMHO) klawiatur dla administratora – albo kogoś kto pisze dużo – i jest to absolutne sztosiwo – Logitech Keys MX.

Długo szukałem godnego następcy – szczególnie na biurko „stacjonarne” nie podchodziły mi różne gejmingowe produkty, mechaniczne klawiatury są dla mnie zbyt głośne, a tzw… „hybrydy”… Urzekają zazwyczaj niesamowitą liczbą klawiszy do których można przypisać różne makra – jednak zazwyczaj są one pokaznych rozmiarów. Przy wyborze odpowiedniej klawiatury należy zadać sobie zasadnicze pytanie – do czego będę ją głównie wykorzystywał i gdzie? Wiadomo, w biurze gdzieś przy placu rozbiórkowym – mechaniczna będzie w sam raz, do salonu, gdzie na drugie oko ogląda się film – hybryda się sprawdzi, ale gdzieś gdzie trzeba się skupić i w ciszy ma przebywać więcej niż jedna osoba – najlepiej użyć coś cichego.

Logitech MX Keys MX Master 3
Świetny zestaw od Logitech!

Dodatkowe pytanie – czy umiesz grać na klawiaturze? Ja odkąd kupiłem dawno temu konsolę PS3 – nie potrafię grać na klawiaturze 🙂 Więc dla mnie klawiatura nie jest żadnym gamingowym akcesorium. Dla mnie klawiatura służy głównie do klepania skryptów i tworzenia tekstów 😉 Dlatego w moim przypadku sprawdzają się idelnie klawiatury z małym skokiem, i płaskimi klawiszami – lata pracy na laptopach zrobiły swoje 🙂

Logitech MX Keys – coś dla prawdziwego profesjonalisty!

Przejdźmy jednak do rzeczy i zacznijmy od klawiatury – Logitech Keys MX, jest tym, czego można oczekiwać od klawiatury stworzonej głównie do pisania. Wygodna. Cicha, doskonale reagująca na naciśnięcie klawisza – choć odstępy miedzy krawędziami tychże mogłyby być o kilka mikronów większe. Klawisze są wykonane z przyjemnego w dotyku tworzywa, które sprawia wrażenie jakby było nieco gumowe. Klawisze posiadają sferyczne wgłębienie, poza klawiszami w górnym rzędzie – te są po prostu płaskie. Sama klawiatura jest pełnowymiarowa (43cm x 13cm x 20cm) i swoje waży – konkretnie około 800 gram – nie jest więc raczej sprzętem który wrzucimy do plecaka i zabierzemy w podróż. Klawiatura wizualnie sprawia wrażenie, jakby jej obudowa była solidnym kawałkiem aluminium, ale jest to po prostu bardzo dobre tworzywo. Po blisko dwóch miesiącach intensywnego korzystania nic w niej nie trzeszczy, nic nie skrzypi, a klawisze nadal są tak samo ciche jak pierwszego dnia. Do wykonania i użytych materiałów nie ma się gdzie i o co przyczepić.

Logitech Keys MX
Logitech Keys MX – najlepsza klawiatura z jakiej korzystałem.

Na wielki plus zasługuje podświetlenie klawiszy. Po pierwsze jest standardowo – białe, bez udziwnień i wodotrysków, po drugie jasność jest regulowana w siedmiostopniowej skali, oraz poziom „0” – brak podświetlenia. Samo podświetlenie reaguje zbliżeniowo – nie trzeba pacnąc w żaden klawisz, aby klawiatura rozbłysła (patent znany mi już z modelu K810). Sam korzystałem ciągle z podświetlenia na poziomie drugim, ale nawet najwyższy poziom nie razi w oczy i jest komfortowy nawet w absolutnej ciemności. Tuz nad częścią numeryczną – znajduje się dioda, która poinformuje nas o stanie baterii i ładowania.

Samą klawiaturę można podłączyć do 3 urządzeń i wygodnie przełączać się jednym klawiszem tuż obok klawiszy funkcyjnych. Niestety nie udało mi się podłączyć klawiatury do dwóch komputerów korzystając z „dongla” Logitech Unifing, mamy więc możliwość zalogowania klawiatury do jednego urządzenia z wykorzystaniem adaptera, oraz do dwóch urządzeń korzystając z bluetooth, lub do trzech urządzeń wykorzystując BT. Dzięki drobnej kosmetyce – klawiaturę można podłaczyć także do urządzeń z nadgryzionym jabłuszkiem, sprawdzałem na MacBook Air, oraz iPadzie i to działa całkiem przyjemnie. Nie ma też problemu aby klawiaturę podłączyć do telefonu iPhone, lub Android. Wszystko działa jak należy, chociaż (pewnie to przez „gęstość sygnałów” na moim biurku) zdarzało mi się, że przełączenie pomiędzy jednym a drugim urządzeniem nie odbywało sie bez pewnej zwłoki, jednak nie było to zbyt uciążliwe i całe szczęście nie pojawiało się zbyt często.

1 2 3 „Easy Switch” – tu przełączymy się między sparowanymi urządzeniami.

Do sprzętu logitech „dodaje” Logitech Options – oprogramowanie wspomagające, które pozwala na najważniejszą zmianę – przełączenie klawiszy funkcyjnych F1-F12 do ich „staroszkolnego” działania, czyli jako F1-F12 😉 funkcje dodatkowe – takie jak sterowanie głośnością, podświetleniem – uruchomimy z wykorzystaniem klawisza Fn. Jeśli jednak tego nie zrobimy w aplikacji (np tam gdzie nie możemy jej zainstalować) możemy na stałe zablokować wciśnięcie „Fn” przez naciśnięcie kombinacji Fn+Esc. Ustawienia te są osobne dla każdego z podłączanych urządzeń. Wielki plus za osobny klawisz do blokowania ekranu.

Logitech Options po n-tej aktualizacji działa całkiem przyzwoicie

Jednak, żeby nie było tak cukierkowo klawiatura ma swoje wady. Drobne, bo drobne, ale jednak… Po pierwsze – START. Czy naprawdę nie można było zamiast „start” wrzucić logo Windows, do którego jesteśmy przyzwyczajeni od co najmniej 20 lat? To samo z PrtScrn – tu z kolei zamiast napisu PrtScrn jest ikonografika aparatu fotografinczego… Coś nie tak jest także z klawiszami F1-F12 – rozszerzony klawisz Esc i dorzucony po skrajnej lewej stronie klawisz do sterowania głośnością… mistrzem ergonomii nie jestem, ale pewnie dało by się to zrobić nieco lepiej. Dodatkowo, klawiatura mogłaby mieć choćby delikatną możliwość regulacji kąta nachylenia całego urządzenia… niestety nie ma żadnych nózek do regulacji.

Na koniec wad coś na co szczególnie zawsze zwracam uwagę. Diody informujące o włączonym CapsLock oraz NumLock. O ile ta pierwsza jest doskonale widoczna na klawiaturze, o tyle tej drugiej w ogóle nie ma. Podczas włączenia trybu klawiatury numerycznej otryzmujmy jedynie krótkie powiadomienie na ekranie komputera.

Logitech MX Master 3 – myszka jakich wiele?

Drugą część znakomitego zestawu stanowi myszka Logitech MX Master 3. Podobnie jak MX Keys pozwala na podłączenie się do 3 urządzeń w identycznych konfiguracjach. Chociaż rozwiązanie przełączania – wymagające podniesienia myszki, przewrócenia jej na plecy i wybrania odpowiedniego urządzenia poprzez wielokrotne przełączenie guzika… mogłoby zostać rozwiązane jakoś szczęśliwiej. Jak? O tym za chwilę. Myszka ma możliwość przestawienia kółka do przewijania w tryb zapadkowy lub normalny. Nie wiem jak fachowo wytłumaczyć działanie trybu zapadkowego, ale stałem się jego wielkim fanem 😉 NA precyzję myszki nie ma co narzekać. Jest naprawdę dobrze.

Jedna myszka – trzy urządzenia.

Ponadto na myszce znajduje się rolka do przewijania ekranu w poziomie (pod kciukiem), klawisze „Wstecz” oraz „Dalej” także pod kciukiem. Bardzo fajną funkcją myszki jest korzystanie z gestów – choć ilość ich kombinacji jest bardzo ograniczona.

Gesty – bardzo fajna sprawa, ale trochę ich mało.

Niestety, albo ja coś sobie zepsułem, albo nie do końca obrazek powyżej jest zgodny z prawdą – u mnie gest „do góry” odpala Menu Start, zaś już samo naciśnięcie przycisku gestów wywołuje „Widok zadań”. Myszka w parze z wyżej opisywaną klawiaturą może współpracować w trybie „DUOLINK” co pozwala nieco rozszerzyć funkcje myszki – np. rolka do przewijania może służyć jako suwak głośności, a klawisze „Dalej” i „Wstecz” odpowiednio mogą odpowiadać z zmaksymalizowanie okna lub jego minimalizację.

Sama budowa myszki jest bardzo ergonomiczna i doskonale pasuje do mojej ręki. Nie ma też opcji przypadkowego ruchu kciukiem po dodatkowych klawiszach, choć muszę przyznać, że te odpowiadające za „Wstecz” i „Dalej” zdarza mi się czasem je kliknąć odwrotnie od zamierzonego celu 😉 Jeśli mam się jeszcze do czegoś przyczepić, to głośność klikania lewym i prawym „myszkiem” jest zbyt duża w porównaniu do cichutkich klawiszy MX Keys.

Najciekawszą funkcją całego wyżej opisanego zestawu miał być Logitech Flow (domyślnie oprogramowania przeznaczonego tylko dla samej myszki) – pozwalający na ekspresowe przełączanie się miedzy sparowanymi urządzeniami wraz z migracją np. schowka. Niestety nigdy nie udało mi się go uruchomić. Próbowałem z różnymi kombinacjami, różnymi systemami i sprzętami. Niestety oprogramowanie nie dawało się włączyć, a kiedy już cokolwiek zaczynało działać i tak natychmiast przestawało. Wielka szkoda. Bo z turbokozackiej myszki MX Maxter 3 robi się „jedynie” bardzo porządną i solidną myszką.

Logitech Flow – miało być tak pięknie…

I tu chciałbym powrócić do przełączania między urządzeniami – skoro teoretycznie można wywołać to z pomocą software’u – to czy nie można było jakoś rozwiązać przełączania jednym urządzeniem? Czyli klikamy odpowiedni klawisz na klawiaturze (bo to prostsze niż przełączenie myszką) i cały zestaw przełącza się na inne sparowane urządzenie.

Podsumowując – sprzęt choć drogi (obecnie klawiatura to wydatek około 420 złotych, a myszka to około 450 złotych) to naprawdę nie będziesz żałować wydanego grosiwa. Pozostaje jedynie wierzyć, że Logitech upora się z oprogramowaniem Flow – wtedy z pewnością cały zestaw dostanei dodatkowego kopa. Na co bardzo liczę. Ja gorąco polecam, choć rozumiem, że w tej cenie można mieć wątpliwości.

Warto także zaznaczyć – to nie jest sprzęt do grania! 🙂 (gdyby ktoś miał wątpliwości 😉 )

Na koniec tej skromnej opinii o sprzęcie Logitech dwa linki afiliacyjne do ceneo.pl – jeśli korzystając z poniższych linków kupisz klawiaturę bądź myszkę wesprzesz Spece.IT 🙂

Logitech MX Keys w Ceneo

Logitech MX Master 3 w Ceneo

Piotr Berent

Piotr Berent od 2002 w pocie czoła pracujący w środowisku IT, obecnie freelancer - Inżynier Systemowy. Entuzjasta wirtualizacji, automatyzacji i rozwiązań opartych o narzędzia open-source.

7 komentarzy

  1. Arek pisze:

    Ta myszka jest super, ale nie wiem czy dla każdego – warto spróbować.

  2. SX pisze:

    na zdjęciach widać układ klawiatury US ANSI – kopiłeś ją w PL?

  3. Paweł pisze:

    Opowiedz nam tę historię! 😉

  4. Fajnie napisane 🙂 przyjemnie się czyta wpis.

  5. Marek pisze:

    Używam obu (mam starszą wersję myszy) z pracowym lapkiem i uwielbiam, Działają super. Szczególnie swobodne przełączanie się między podpiętymi kompami (nr 1 PC, nr 2 Raspberry Pi 400, nr 3 Mac)

Leave a Reply