Recenzja Football Manager 2016

„No podaj! Podaj!!! Spalony!!! No ciągnij to! GOOOOOOL!!!” – Jeśli mieszkasz w bloku, z pewnością nie raz słyszałeś tym podobne okrzyki przy okazji rozgrywania meczów reprezentacji naszego kraju w piłkę kopaną.

Nie od dziś wiadomo, że selekcjoner reprezentacji Polski ma przed telewizorami nie fanów, a konkurentów. Przecież to żadna sztuka powiedzieć jedenastu rosłym mężczyznom – „Macie wygrać ten mecz!” Kiedy gra reprezentacja Polski, przed telewizorami siedzi dobry milion trenerów… Krzyczą w niebogłosy, bo przecież sąsiad z klatki obok ma święty obowiązek przeżywania tegoż meczu. Gdyby jednak zapytać losowo wybranego Kowalskiego – „Jaki rodzaj treningu zaproponowałbyś przed meczem ze Szkocją?”, odpowiedź byłaby wręcz oczywista! „Jak to kurwa jaki? – NORMALNY!” (sprawdzona empirycznie to informacja!).

Równie interesująco jest pośród kibiców zespołów klubowych. Kowalski natychmiast wie, kogo należy kupić, kogo sprzedać tudzież kto powinien zasilić ławkę rezerwowych. Weźmy dla przykładu Cristiano Ronaldo – człowieka maszynę. Jego średnia to ponad (!) jedna bramka na mecz w całej karierze. Wystarczy jednak, że będzie miał gorszy dzień, a już należy „wypieprzyć tego rozkapryszonego gówniarza”. Jeszcze zabawniej prezentują się plotki transferowe. Bo przecież oczywistym jest, że Kowalski o wszystkim wie lepiej niż cały sztab profesjonalistów, zajmujących się piłką kopaną od podlotka…

Jednak co bardziej ambitni Kowalscy mogą sięgnąć po kolejną odsłonę gry, którą posiłkują się niektóre zespoły z lig angielskich w celu symulowania przyszłych transferów i wyłapywaniu zawodników-perełek (to sytuacja autentyczna). Moim zdaniem, już sam ten fakt jest wystarczający aby uznać, iż gra oferuje sporą dawkę realizmu i ma odzwierciedlenie w codziennej, transferowej rzeczywistości.

Gra powstaje bowiem nie tylko rękami twórców zatrudnionych w Sports Interactive, ale także specjalistów od analizy danych meczowych z firmy ProZone. Każdy z ponad 650 000 prawdziwych zawodników i trenerów z całego świata, został w grze opisany za pomocą około 250 różnych atrybutów (część z nich jest widocznych dla graczy, część nie). Samych zaś aktywnych zawodników zostało udokumentowanych blisko 350 000. Takie liczby robią wrażenie! Z wywiadu jakiego udzielił niedawno Miles Jacobson (dyrektor developerskiego studia) dowiedzieć się można, że kilkukrotnie w historii gry zdarzyły się sytuacje, w których prawdziwy zawodnik kontaktował się z producentami tytułu, aby podnieść przypisane mu statystyki w grze. Raz nawet Miles przepraszał jednego z piłkarzy za to, że ewidencja jego osiągnięć w grze nie odzwierciedlała wyników jakie zawodnik uzyskiwał na boiskach w rzeczywistości. Tym zawodnikiem był Harry Kane.

Co nowego odnajdziesz jednak w kolejnej odsłonie gry? Choć tytuł to w każdym szczególe wręcz dopracowany, nie widzę sensu wydawania go w rocznym planie produkcyjnym. Z punktu widzenia rozgrywki, niewiele różni się on od poprzedniej edycji. Skromne poprawki kosmetyczne w interfejsie, nieznaczna korekta widoku meczu, nieco zmian w prezentowaniu raportów czy statystyk graczy to raczej wymuszone kolejnym wydaniem detale. Z mojego punktu widzenia Football Manager 2016 powinien być obarczony rocznym abonamentem w wysokości ¾ ceny pełnej gry w zamian za otrzymywanie paczki aktualizacyjnej. Wydaje mi się, że jedyną ostatnią wielką zmianą w serii było dorzucenie trybu klasycznego, który twórcy również mogliby sobie darować, gdyż niektóre aspekty rozgrywki w rzeczonym trybie opierają się na mikropłatnościach. Pomimo mojej ogromnej miłości do tego tytułu uważam, że liczba zmian nie zasługuje na wydanie pełnej gry, co nie oznacza, że finalnie otrzymany efekt nie jest pełnoprawnym i wartym polecenia tytułem. Ot, taki paradoks.

Z drugiej jednak strony, jeśli jesteś fanem serii powinieneś rozważyć zakup najnowszej odsłony. Licz się jednak z tym, że będziesz musiał stawić czoła wielu wyzwaniom, nie tylko na boisku. Od Ciebie zależeć będzie bowiem atmosfera w szatni, będziesz miał wpływ zarówno na finanse zespołu, jak i na sztab szkoleniowy oraz sam trening. Myślisz, że dasz radę utrzymać pozycję trenera Chelsea? Myślisz, że nie zwolnią Cię jak Beniteza? Przekonaj się o tym osobiście!


Największa baza zawodników, trenerów i obiektów + realizm prowadzenia drużyny to niewątpliwe plusy tej pozycji

UWAGA! Masz poprzednią? Tej odsłony nie kupuj!

Piotr Berent

Piotr Berent od 2002 w pocie czoła pracujący w środowisku IT, obecnie freelancer - Inżynier Systemowy. Entuzjasta wirtualizacji, automatyzacji i rozwiązań opartych o narzędzia open-source.

Przeczytaj także...

2 komentarze

  1. Marcin Jaroszewicz napisał(a):

    „Masz poprzednią – tej nie kupuj!” I to jest najlepsze niestety podsumowanie tej gry. W wersji 2015 nabite 1247h do premiery 2016, w 2016 póki co 248, ale jakoś nie czuję tej frajdy:(

    • Ustatkowany Gracz napisał(a):

      Marcinie, dzięki za komentarz. Słyniemy z najlepszych podsumowań 😉

Dodaj komentarz