Eh, czasem przeklinam swoją naiwność. Spodziewałem się, że stary format nazewnictwa plików odszedł już dawno w zapomnienie wraz z DOS-em i FAT-em. Takie szczegóły jednak lubią ujawniać się (zgodnie z prawem Murphy’ego) w najmniej odpowiednim momencie.  Tak właśnie było tym razem, przekonany o poprawności konfiguracji przesiedziałem kilkadziesiąt dodatkowych minut na przeglądaniu logów, żeby przekonać się,