Zarządzanie siecią bezprzewodową to tylko pozornie podobna robota jak zarządzanie tradycyjnym kablowym LANem. Do miedzianej prozy dochodzi tu jeszcze walka o „czyste powietrze”, szukanie wolnych kanałów, eliminowanie kuchenek mikrofalowych i inne tego typu przygody. najgorsze w tym wszystkim jest to, że w przypadku WLAN nie widać naszego medium i część pracy opierać trzeba na intuicji,