W piękne wrześniowe popołudnie, gdy większość stała w korkach wracając z pracy, czy to ze szkoły, my zasiedliśmy w studio zbudowanym naprędce jako klatka Farday’a i nagraliśmy kolejny podcast. Nagranie było trudne, bo Darek uparł się, że nie wyjdzie spod stołu dopóki nie zarezerwuje sobie biletów do Chile, ja miałem problemy z opanowaniem drżących rąk,