Vivaldi BETA 3 – Co nowego?

vivaldi_ikonaW piątek wieczorem Vivaldi Technologies uraczyło nas trzecią wersją beta swojej przeglądarki internetowej. Dla tych, którzy na bieżąco aktualizują V (like Vivaldi), to nic specjalnego, ponieważ większość obecnych funkcji została już wprowadzona w kilku ostatnich build’ach, ale jednak to ważny kamień milowy dla projektu i kolejny krok do oficjalnej, pełnej wersji przeglądarki. Patrząc na to co obiecali, troszkę jeszcze zostało do zrobienia, ale tempo prac jest wysokie i po drodze dostajemy jeszcze kilka bonusowych funkcji. To co wydaje mi się najważniejsze to to, że przy tworzeniu produktu brany pod uwagę jest głos społeczności, coś czego brakuje w Operze od czasu wersji 15. Przyznam wam się, że już od dwóch tygodni Vivaldi jest moją główną przeglądarką zarówno w pracy jak i w domu (przesiadłem się z Opera dev). Ciągle brakuje mi kilku ważnych funkcji, jak na przykład synchronizacja, ale postanowiłem dać jej szansę i jakoś przeczekać ;).

O głównych cechach Vivaldi już pisałem poprzednim razem na podstawie pierwszej wersji Beta, o drugiej pojawiła się wzmianka, bo nie było za dużo do opisywania, teraz jednak wypada już co nieco napisać i pokazać co od listopada się zmieniło. Poza poprawą wydajności i polerowaniem istniejących już modułów, dzięki którym praca jest jeszcze bardziej płynna, doszło sporo nowości.

Powiadomienia HTML5

Jest to część standardu HTML5 i pozwala na wyświetlanie powiadomień niejako poza obszarem przeglądarki, więc zostaniecie poinformowani o zdarzeniu na jednej z otwartych kart nawet jeżeli przeglądarka nie jest aktywnym oknem. Obecnie wszyscy konkurenci już to mają więc to po prostu formalność, żeby utrzymać się w stawce. 

STFU

To w sumie standard również w innych przeglądarkach, dzięki temu widzimy na pasku kart, która hałasuje i możemy w szybki sposób ją uciszyć. Jednak w żadnej innej nie ma ona tak tak fajnej nazwy STFU = Silent Tabs for Users (a co sobie pomyśleliście? ;)) 

V_stfu

Zachowanie kart podczas otwierania i zamykania

Vivaldi od początku dał się poznać poprzez mnogość różnorakich ustawień, dzięki którym możemy przeglądarkę skonfigurować wedle własnych upodobań. Do szeregu opcji doszło teraz mnóstwo innych dotyczących sposobu działania kart i ich zachowania podczas zamykania oraz otwierania.

V_tabs

Hibernacja kart

Funkcja dla fanów optymalizacji, bądź posiadaczy komputera z małą ilością RAM-u :). Pozwala na zwolnienie pamięci wykorzystywanej przez otwarte karty. Nie jest tajemnicą, że przeglądarki internetowe są dość zasobożerne, Vivaldi daje możliwość choć trochę ulżyć komputerowi, zwalniając zasoby kart, których aktualnie nie używamy. Wiecie pewnie sami, że czasem się tego sporo na otwiera, szkoda zamykać, bo większość to „super-ważne-rzeczy”, więc możemy po prostu kliknąć prawym przyciskiem myszy na aktywną kartę i uruchomić „Hibernate background tabs” i nieco odetchnąć. Jak wynika z szybkiego testu na dwudziestu kartach, zyskać można całkiem sporo i to niewielkim nakładem. Wszystkie karty pozostają tam gdzie są, jednak gdy chcemy jakąś aktywować jest ona ponownie ładowana. 

przed hibernacją

V_mem1

po hibernacji

V_mem2

 

Zoom przypisany do karty

Drobnostka, ale ukoi pewnie niektórym nerwy. Też tak czasem macie, że potrzebujecie powiększyć jakąś stronką na jednej karcie, przechodzicie na inną, a tam straszy was wielka czcionka? Tak standardowo traktowany jest zoom w przeglądarkach, czyli przypisany jest do konkretnej strony/domeny, a nie do karty. Vivaldi natomiast daje nam możliwość powiązania poziomu powiększenia jedynie z aktywną kartą, wystarczy, że uruchomimy to w ustawieniach.

V_zoom

Zapisywanie sesji

Na koniec mój osobisty faworyt i funkcja, za którą tęskniłem od czasów starej, dobrej Opery – zapisywanie sesji. W skrócie polega na tym, że wszystkie otwarte w danej chwili karty możemy zapisać jako sesję, aby potem kilkoma kliknięciami odtworzyć wszystkie zapisane strony. Niezwykle przydatna opcja, gdy lubicie mieć porządek w kartach, często używacie specyficznego zestawu stron lub po prostu musicie odłożyć surfowanie po sieci na później i nie chcecie zaczynać od początku. Działa to dość prosto, otwieramy strony na oddzielnych kartach, klikamy „Save opened tabs as session” (w menu File) i nadajemy nazwę.

V_savedsess

Aby odtworzyć „Open saved session”, a zestaw wcześniej zapisanych kart załaduje się w aktywnym oknie przeglądarki.

V_savedsess2

Brakuje jeszcze tu kilku opcji, na przykład otwieranie sesji w nowym oknie (teraz do się to zrobić, ale ręcznie) oraz użycia sesji jako zestaw stron startowych podczas uruchamiania przeglądarki, ale zapewne niedługo się pojawią.

 

Przeczytaj także...

2 komentarze

  1. Vivaldi Tips napisał(a):

    Świetny artykuł!
    Tylko jedna ważna rzecz, prośba o skorygowanie – we wszystkich miejscach, gdzie użyte zostało słowo „zakładki” powinno być użyte słowo „karty”. Bo zakładki (bookmarks) to zapisane adresy stron, które można trzymać w folderach i zarządza się nimi w panelu lub menedżerze zakładek. Natomiast karty (tabs) są na pasku kart i otwiera się w nich strony internetowe, karty też się np. grupuje i hibernuje. Pozdrowienia od Vivaldi Tips!

Dodaj komentarz