openPKW – otwarty system do obsługi głosowań tworzony przez społeczność


 

openPKWNiedawno mieliście okazję przeczytać przemyślenia wkurzonego Piotra odnośnie wyborów i wcale się mu nie dziwię, bo w kraju, z którego pochodzą laureaci międzynarodowych konkursów dotyczących programowania, nie powinno odwalać się takiej chały jak najnowszy system do obsługi ogólnokrajowych wyborów. Wiem, że miało nie być tu polityki, ale niestety sama sie o to prosiła wkraczając na „nasz teren”. Panowie, przesiadujący często na ulicy, której nazwa sugeruje potoczne określenie „kompromitacji” – wybory odbywają się od ’89 (tak, były też wcześniej, ale wtedy nie trzeba było liczyć, a jedynie zakomunikować wynik), od 25 lat doświadczamy, tak zwanej, „wolności”, nie uważacie, że pora wreszcie zacząć podejmować przemyślane decyzje? Jeżeli laicyzm przechodzi w zwykłą ignorancję, czas aby specjaliści zainteresowali się tematem i pokazali jak to się robi. Nie trzeba do tego wielkich pieniędzy, które wydaje się cyklicznie na program, którego cel się nie zmienia (ciężko to nazwać ignorancją, to raczej zwyczajna głupota – łatwo się wydaje wspólne pieniądze). Z podobnego założenia wyszli inicjatorzy akcji openPKW. Ich celem jest stworzenie otwartego systemu do obsługi głosowań w Polsce. Projekt wspierają prawnicy, którzy czuwają nad zgodnością z polskim prawem oraz wymogami. Do tego dochodzą oczywiście inni specjaliści, a wśród nich programiści, spece od bezpieczeństwa i inni wolontariusze, którzy chcą pomóc. Więcej o samym projekcie dowiecie się na stronie openPKW

Spece.IT jednogłośnie popierają i kibicują całej akcji, a jeżeli chcecie pomóc, macie możliwości i chęci aby wesprzeć openPKW dajcie znać organizatorom. Warto, choćby dlatego, żeby pokazać tym partaczom, że można zrobić coś dobrego i to bez wielkich funduszy. Zaczęcamy również do odwiedzenia i polubienia strony Fb, niech o całej akcji zrobi się głośno

Kto wie może niedługo, ktoś zorganizuje akcję programowania AI do podejmowania politycznych decyzji i zarządzania państwem (warto by odpalić ze dwie albo trzy instancje, żeby nikt nie posądził o dyktaturę i nie chciał wprowadzać „demokracji”) ;)


Tags:
  • Paweł Jamroz

    to się uśmiałem.

    • Marek Zibrow

      A z czego? :-)

  • Ten system, który był wykorzystywany to jakaś totalna lipa. Nie wiem jak on mógł ujrzeć światło dzienne.

  • Kostek

    Poprzednie wybory obsługiwała inna aplikacja, zdobyli doświadczenie i nic złego o niej nie można powiedzieć (firma Pixel technology). Ich aplikacje działały świetnie. Problem w tym że za tak skromne fundusze nie opłacało się stawać do przetargu na wybory samorządowe – bo są one najtrudniejsze ze wszystkich. Sprawny przetestowany w bojach software więc jest, problem w polityce.

    • Ponadto zdaje się, że w przetargu wymogiem było zrealiowanie całego projektu, wraz z pakietem szkoleń w jakimś zupełnie nieralnym terminem – 3 miesiące? Dobrze kojarzę?

      • Kostek

        Dobrze kojarzysz, bo poprzedni przetarg który odbył się na 6 miesięcy przed wyborami musieli unieważnić – by być w zgodzie z prawem zamówień publicznych. Blisko 10 lat pracuję w urzędzie jako wsparcie informatyczne, jednak tej biurokracji mam coraz bardziej dosyć.